Tutaj jesteś: Zdrowie > Choroby i Leczenie > Zaburzenia w Komunikacji > Jak pokonać samotność?

Jak pokonać samotność?

Stopień trudności: umiarkowane
, specjalista Tipy.pl
 3.8/5 (10 ocen)
Oceń 
 1 z 9 
Zapewne każdemu z nas dokuczała kiedyś samotność. Jest to okropne uczucie, gdy zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy sami. Uświadamiamy sobie, że nasze relacje z innymi ludźmi nie są takie, jakie być powinny, brak nam drugiej osoby i przyjaciół. Ale nie zawsze jest tak jak myślisz, może po prostu wystarczy wyjść z domu i otworzyć się na ludzi. Poniżej znajdziesz kilka wskazówek, jak pokonać samotność, a samotne wieczory w domu odejdą w zapomnienie.
Przeczytaj teraz: Jak nie być samotnym?
 3.8/5 (10 ocen)
Oceń 
  • Komentarze Tipy.pl (7)

Nie będzie widoczny na stronie
 
Rafał - 2013-11-18
Redaktor : Kociaki , wszystko to wyjaśnia.Ten artykuł to jaja,czy oni reklamują wolontariat,to już nie można zająć się jakimś hobby tylo wolontariatem? Następne - korzystaj z portali randkowych i internetu,znajdziesz tam wielu ciekawych ludzi....Oczywiście,na seks się znajdzie mnóstwo,ale to tak wyrachowani ludzie na tych portalach,że o miłości zapomnij.No ale nick Kociaki wszystko wyjaśnia,przecież seksik z tym czy tamtym to zabijanie samotności,sam tak czasami robię....Z tymi radami to wychodujecie samych samotnych,no ale może o to chodziło Kociakom,żeby więcej dla nich zostało,xD
tfp - 2013-09-13
Co za głupie porady czytając tylko 1 podpunkt. Jak ktoś jest samotny to JAK MA WYCHODZIC JAK NAJWIĘCEJ Z PRZYJACIÓŁMI I ZE ZNAJOMYMI!??? Jakby ich miał to by nie był samotny...
Ania-pomorskie - 2013-07-31
Już mam 46 lat, nadal sama. Dziecko dorosło ma swoje życie, oczywiście oparte na moim wkładzie finansowym ( uczy się). Dalej rozwijam swoje sportowe pasje, ale wierzcie samotność i tak mnie nie opuściła. Przyjaciół nie przybyło, wręcz przeciwnie - już nie mam nikogo. Przez te 3 lata nie spotkałam na swojej drodze nikogo, kto mógłby być ze mną ( chodzi o mężczyznę), o zwyczajną przyjaźń już nie walczę, złożyłam broń. Takie czasy, po co komu znajomość z kolejną rozwódką w podstarzałym wieku?. Owszem poznałam kilku panów. 1. Wykładowca na uniwerku ok 50 - 55 lat, (żona nie dogadza – masakra!), 2. Trzydziestoparoletni żonkoś z urojeniem, że żona go nienawidzi (raczej on jej), 3. Pięćdziesięcioletnie "coś" ( nie widomo, co?) Niby wolny, ale chyba jednak nie 4. Nawiedzony, co po jednorazowym wypiciu kawy w miejscu publicznym, uważał, że należę do niego. To w skrócie. Takich znajomości wrogowi nie życzę, a co dopiero samej sobie, Żonom, napotkanych przeze mnie facetów, serdecznie współczuję mężów, (wiem, nie macie pojęcia). Możecie być pewne ja ich Wam nie odbiorę, choć bym miała być sama do końca mych dni. Jestem wesołą, zadbaną mądrą, ładną kobietą i to chyba jest do dupy, bo nie godzę się na przygodny seks, na mierne rozmowy "intelektualne" o dupie, nie toleruję zdrady, nie zapraszam nieznajomych do domu, nie palę papierosów i stronię od innych używek. Nadal tkwię bez przyszłości w tej swojej mieścinie ( ha ha mieścina też jej nie ma), nie mam gdzie wyjść, no chyba, że supermarkety (to nie żart wiele samotnych starszych pań tak spaceruje). Samochodu już nie mam ( mechanik tak mi naprawił, że się rozleciał), rower staje się coraz bardziej niebezpieczny ( nie ma ścieżek rowerowych, a podmuch ocierającego się o mnie tira już niejednokrotnie przeżyłam szczęśliwie, oby i następnym razem). Rolki? Śmigam cóż z tego, kiedy wyśmiewana jestem w kolejce po pieczywo. Pracuję, ale na dodatkową pracę nie mam szans ( 30% bezrobocia). Mieszkanka nie sprzedam, bo żadnego innego, w dużym mięście nie kupię za tę cenę, z pracy nie zrezygnuję, bo już szukałam innej i wiem, że CV kobiet w moim wieku wyrzucane są do kosza. Polska to nie kraj dla samotnych, starszych, pozytywnych dziewczyn. Emigracja? Chętnie, ale jeszcze muszę dziecko wyedukować. Może kiedyś dożyję tego dnia i wyjadę. Piszę to, bo te rady są dla ludzi co mieszkają w dużych aglomeracjach, gdzie dużo się dzieje, a kultura, sport, ścieżki rowerowe, koncerty, parki, kina, teatry, kawiarnie, wystawy, dni otwarte, kursy, wolontariat, galerie, są na wyciągnięcie ręki i nie wymagają ogromnego zaangażowania finansowego i czasowego.( na dojazd do dużego miasta tracę ponad 1,5h i 20 zł w jedną stronę). Powodzenia życzę wszystkim samotnym i tym szczęśliwcom, którzy nie są samotni. Anna. 
Samotnajakuj - 2013-07-30
Do tego co piszą, to trzeba mieć tych znajomych, gorzej jak się ich nie ma w ogóle.
Alicja - 2010-11-05

Quote From Ania - pomorskie ,
Po rozstaniu z mężem (zdradził mnie) zostałam z dzieckiem sama. Mam 43 lata. Pracuję. Żyję w małej miejscowości bez przyjacół. Oni teraz unikają mnie, a moje zaproszenia skutecznie ignorują. ( w większości małżeństwa). Nie ma wolontariatu, a tam gdzie jest muszę dojechać, zbyt duże koszty.Mam przecież dziecko na utrzymaniu. Postawiłam więc na sport.Niewiele kosztuje. To uważają mnie za idiotkę nikt nie przyłączy się do jazdy na rowerze czy rolkach mimo, że proponowałam.Knajpek nie ma, a tam gdzie są, nawet gdybym nie żałowała pieniędzy, to sama nie pójdę.Próbowałam serwisów randkowych totalna żenada, stałam się obiektem seksualnym dla młodych panów. Opalam się nad morzem, chodzę do kina,spacery, duzo czytam, kocham muzykę,mam swoje pasje. I tak wszędzie sama od 4 lat.Ile tak można ?? To jest kółko zamkniete, a ja mimo strań, pozytywnego myślenia ciągle sama.


Faktycznie nie ciekawa sytuacja. Co to w ogóle za znajomi, którzy się odwrócili od Pani w takiej sytuacji? Czy nie może Pani się przeprowadzić? Wynająć komuś swoje mieszkanie/dom a sobie wynająć coś w większej miejscowości? Czy Pani firma nie ma innych oddziałów, aby poprosić o przeniesienie? Jeśli ma pani duże mieszkanie/dom to mogłaby Pani również komuś wynajmować pokój. Np dla starszych osób, które chciałyby spędzić urlop nad morzem. Przykładowo, moja mama również jest dość samotna. Nie ma z kim wyjechać na wczasy więc nigdzie nie jeździ. Dlatego mogłaby Pani wynajmować na jakiś czas pokój właśnie takim ludziom - i przy okazji poznawać ich i spędzać z nimi czas. Dobry sposób na zaprzyjaźnienie się z kimś - i dla Pani i dla innych samotnych ludzi, którzy chcieliby spędzić chwilę nad morzem a nie mają z kim tam pojechać. Pozdrawiam

Ania - pomorskie - 2010-11-04
Po rozstaniu z mężem (zdradził mnie) zostałam z dzieckiem sama. Mam 43 lata. Pracuję. Żyję w małej miejscowości bez przyjacół. Oni teraz unikają mnie, a moje zaproszenia skutecznie ignorują. ( w większości małżeństwa). Nie ma wolontariatu, a tam gdzie jest muszę dojechać, zbyt duże koszty.Mam przecież dziecko na utrzymaniu. Postawiłam więc na sport.Niewiele kosztuje. To uważają mnie za idiotkę nikt nie przyłączy się do jazdy na rowerze czy rolkach mimo, że proponowałam.Knajpek nie ma, a tam gdzie są, nawet gdybym nie żałowała pieniędzy, to sama nie pójdę.Próbowałam serwisów randkowych totalna żenada, stałam się obiektem seksualnym dla młodych panów. Opalam się nad morzem, chodzę do kina,spacery, duzo czytam, kocham muzykę,mam swoje pasje. I tak wszędzie sama od 4 lat.Ile tak można ?? To jest kółko zamkniete, a ja mimo strań, pozytywnego myślenia ciągle sama.
Kuba - 2010-07-12
Najlepiej jest przestać się nad sobą użalać i zacząć żyć. Trochę ruchu i aktywności a od razu będziemy czuć się lepiej.
Dynia nie chce być przeciętna i nijaka. Znudziło jej się wycinanie, oklejanie, umieszczanie w halloweenowych stroikach....
Newsletter - Bądź na bieżąco Codziennie nowa porada w twojej skrzynce
Samotność wyraża stan jakiegoś niespełnienia. I w zależności od tego w jaki sposób czujemy się niespełnieni, co...
Jakie są rodzaje samotności?
Samotność wyraża stan jakiegoś niespełnienia. I w zależności od tego w jaki sposób...
Logowanie   Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
E-mail

Hasło

   
  Zapamiętaj mnie
Możesz zalogować się
używając konta Facebook


lub
Zapomniałeś hasła - kliknij tutaj
Zarejestruj się za darmo   
E-mail

Hasło

Powtórz hasło


Możesz zarejestrować się
używając konta Facebook


lub