Jak pomóc alkoholikowi?
Na czym to polega?
Jeśli umożliwimy osobie uzależnionej od alkoholu dostęp do tego typu płynów, zezwolimy jej na kontynuowanie picia. Jest to może troszkę podchwytliwe, bo czasami kiedy wydaje się nam, że pomagamy, to jednak tak naprawdę szkodzimy. I odwrotnie. Nie częstując i nie proponując alkoholikowi alkoholu, może się nam wydawać, że go krzywdzimy, podczas gdy takim właśnie postępowaniem, przez tworzenie pewnych granic, bardzo mu pomagamy. Należy zdać sobie z tego sprawę.
Jeśli nie będziemy stwarzali takiej osobie okazji do picia i będziemy stanowczo odmawiać gdy będzie nas prosić o poczęstunek alkoholem, to może się to okazać pomocne i popchnie tą osobę do samodzielnej decyzji o abstynencji. Taki jest cel pomagania alkoholikom – zmusić ich, aby sami podjęli decyzję o zaprzestaniu spożywania alkoholu. To musi być ich decyzja. Wszelkie próby przekonywania ich na siłę są bezsensowne. Groźby również. Klucz tkwi w uniemożliwianiu im spożywania alkoholu. Oto kilka rad, jak to zrobić:
Jeśli taka osoba zostanie przyłapana na jeździe po pijanemu i trafi do więzienia – zostaw ją tam. Nie wpłacaj kaucji. Areszt i więzienie jest naturalną konsekwencją jazdy pod wpływem alkoholu. Trzeba sobie z tego zdać sprawę.
Oczywiście, może to potrwać dłużej niż nam się wydaje i prawdopodobnie „nasz” alkoholik będzie potrzebował kilku tego typu lekcji, zanim przejrzy na oczy i zda sobie sprawę z powagi sytuacji. Więc, jeśli będziemy go chronić przed ponoszeniem konsekwencji, czy damy mu szansę na zdefiniowanie tego problemu? Nie. Pamiętajmy o tym. Jeśli będziemy ciągle wyciągać ich z tarapatów, a nawet – co gorsze – usprawiedliwiać, bardziej im zaszkodzimy, niż pomożemy.
Realna pomoc alkoholikowi polega na skierowaniu go na odpowiednie leczenie, zachęcaniu, aby chciał skorzystać z takiej formy pomocy lub namawianiu do udziału w spotkaniach grup AA. Nie powinno się pożyczać pieniędzy osobom uzależnionym, nieważne jak bardzo naciskają. Przyczynisz się w ten sposób do zakupu kolejnej butelki trunku. Jedyny skuteczny sposób pomocy łączy się z faktycznym zaangażowaniem i realnymi ofertami pomocy (jak centra pomocy uzależnionym lub grupy AA). Wszystkie inne formy pomocy wydają się być tylko manipulacją. Nasza wiedza i zaangażowanie to wszystko czego te osoby tak naprawdę potrzebują. Zwracajmy uwagę na wszelkie próby targowania się podejmowane przez osoby uzależnione: „Pożycz mi 50 złotych, a obiecuję, że zgłoszę się na leczenie w poniedziałek.” Czy naprawdę w to wierzymy? Nigdy się nie targuj. Powiedz stanowcze „nie”. Jeśli już chcesz się targować, niech to będzie na Twoich warunkach: „Zawiozę Cię na leczenie w poniedziałek, jeśli wciąż jesteś chętny.”
Mam poważny problem, ciągle szukam na necie porad i nie mogę znaleźć. Może Wy mi pomożecie?
Moja sytuacja jest trochę dziwna. Mam rodzinę, żona ma 32 lata, mamy 2 dzieci. Moja żona jest uzależnioną alkoholiczką od ok. 10 lat. Jedynie jak była w ciąży i kilka miesięcy po urodzeniu nie piła. Co jest tragiczne – skutecznie ukrywała przede mną swoje uzależnienie, dopiero dwa tygodnie temu, po skandalu w gronie znajomych, przyznała mi się do wszystkiego. Udawało jej się tak długo ukrywać swój nałóg, ponieważ zasłaniała się kłopotami zdrowotnymi a skutki picia widziałem jako skutki brania silnych leków przeciwbólowych. Ostatni potrafiła wypić 3 butelki wina dziennie, a jak wracałam z pracy to już spała.
Dwa tygodnie temu przyznała się do wszystkiego, przyznała się bo już przestała radzić sobie ze skutkami picia i wywołała skandal. BYŁ TO DLA MNIE SZOK!
Ale dobry fakt – nie chce już więcej pić! Zmieniła się całkowicie, mam zupełnie inną żonę. Wszystkie jej zachowania są inne, nawet pachnie inaczej!
Jako jedno z pierwszych kroków przeciwko piciu, złożyła w kościele przed ołtarzem „Zobowiązanie do trzeźwości” – jesteśmy wierzącymi i praktykującymi osobami, więc jest to dla nas bardzo ważne. Następnie przez kilka nocy rozmawialiśmy o wszystkim, jeszcze nigdy tyle z nią nie rozmawiałem. Potem poszła do AA, lecz tam była niezupełnie zadowolona. Pobyt wśród tych ludzi działał na nią przygnębiająco i bardzo stresująco. Ma teraz termin do psychologa.
Ja ze swojej strony otaczam ją największą miłością jaką mogę jej dać, Dla niej rzuciłam tymczasowo pracę, aby być z nią przez co najmniej kilka pierwszych tygodni.
Kochani, powiedzcie mi jak mogę jej jeszcze pomóc w tym, ona nienawidzi tych 10 minionych lat i siebie samej z tego okresu, ale boję się, że moja wiedza to za mało. Szukam ciągle na necie, ale takiego problemu nie znalazłem. Bo nie mam problemu z tym, że ona chce wrócić do nałogu, tylko problem jak ją wspomagać, jak nie powodować pokus (które ma ciągle) jak ją umacniać w tym postanowieniu.
Pozdrawiam serdecznie.
Witam,
Mam poważny problem, ciągle szukam na necie porad i nie mogę znaleźć. Może Wy mi pomożecie?
Moja sytuacja jest trochę dziwna. Mam rodzinę, żona ma 32 lata, mamy 2 dzieci. Moja żona jest uzależnioną alkoholiczką od ok. 10 lat. Jedynie jak była w ciąży i kilka miesięcy po urodzeniu nie piła. Co jest tragiczne – skutecznie ukrywała przede mną swoje uzależnienie, dopiero dwa tygodnie temu, po skandalu w gronie znajomych, przyznała mi się do wszystkiego. Udawało jej się tak długo ukrywać swój nałóg, ponieważ zasłaniała się kłopotami zdrowotnymi a skutki picia widziałem jako skutki brania silnych leków przeciwbólowych. Ostatni potrafiła wypić 3 butelki wina dziennie, a jak wracałam z pracy to już spała.
Dwa tygodnie temu przyznała się do wszystkiego, przyznała się bo już przestała radzić sobie ze skutkami picia i wywołała skandal. BYŁ TO DLA MNIE SZOK!
Ale dobry fakt – nie chce już więcej pić! Zmieniła się całkowicie, mam zupełnie inną żonę. Wszystkie jej zachowania są inne, nawet pachnie inaczej!
Jako jedno z pierwszych kroków przeciwko piciu, złożyła w kościele przed ołtarzem „Zobowiązanie do trzeźwości” – jesteśmy wierzącymi i praktykującymi osobami, więc jest to dla nas bardzo ważne. Następnie przez kilka nocy rozmawialiśmy o wszystkim, jeszcze nigdy tyle z nią nie rozmawiałem. Potem poszła do AA, lecz tam była niezupełnie zadowolona. Pobyt wśród tych ludzi działał na nią przygnębiająco i bardzo stresująco. Ma teraz termin do psychologa.
Ja ze swojej strony otaczam ją największą miłością jaką mogę jej dać, Dla niej rzuciłam tymczasowo pracę, aby być z nią przez co najmniej kilka pierwszych tygodni.
Kochani, powiedzcie mi jak mogę jej jeszcze pomóc w tym, ona nienawidzi tych 10 minionych lat i siebie samej z tego okresu, ale boję się, że moja wiedza to za mało. Szukam ciągle na necie, ale takiego problemu nie znalazłem. Bo nie mam problemu z tym, że ona chce wrócić do nałogu, tylko problem jak ją wspomagać, jak nie powodować pokus (które ma ciągle) jak ją umacniać w tym postanowieniu.
Pozdrawiam serdecznie.
PJ.
pisze tutaj bo już nie wiem gdzie szukać pomocy mam chłopaka który jest alkoholikiem. Pije z nudów bo nie ma pracy nic mu w życiu nie wychodzi (on tak twierdzi) nie wiem już jak mu pomóc byl na odwyku, ostatnio 2 tyg. nie pił a od wczoraj znowu zaczął. NIe mam recepty na to jak mu pomóc bo widze ze chce ale sam nie wie jak to zrobić zeby sie z nałogu wyleczyć naspotkania nie chodzi bo te organizowane w naszym miscie sa bez sensu przychpdza na nie ludzie ktorzy zaraz po wyjscu ida do pobliskiego sklepu na sekte wodki albo piwo sam powiedzial ze nie bedzie tam chodzil bo pewnie i on by wyladowal w ty, sklepie nie wiem co juz mam robic czy go zostaiwc czy dalej byc przy nim i sie meczyc prosze o jakas rade jak sobie z tym poradzic bo w tym momecnie czuje ze to nie jest zwiazek ale opieka nad osoba chora
Święta i Uroczystości












