Jak otwierać zamarznięte drzwi w samochodzie?
Redaktor: Mat, specjalista Tipy.pl
Stopień trudności: umiarkowane
Rano wstajesz, śpieszysz się do pracy, biegniesz do samochodu a tu niespodzianka. Drzwi przymarzły... W tej sytuacji nie powinieneś ciągnąć drzwi zapierając się o nie nogami - uszkodzisz uszczelki albo się jeszcze sam skrzywdzisz. Musisz pogodzić się z tym, że popadłeś w tarapaty. Istnieje kilka sposobów na otwarcie drzwi i dostanie się do samochodu, ale nie ma na to 100% gwarancji.
Rzeczy, które potrzebujesz:
rękawiczki, pogodzenie się z losem, telefon
1
Najpierw zadzwoń w to miejsce dokąd się wybierałeś, aby uprzedzić, że się spóźnisz.
2
Jeżeli drzwi od strony kierowcy się nie otwierają, próbuj otwierać inne drzwi. Szczególnie te, na które które stoją w słońcu albo są od wschodniej strony. Pociągnij delikatnie za klamkę, jeżeli się nie otwiera spróbuj delikatnie szarpnąć, ale nie ciągnij na siłę, bo popękają uszczelki.
3
Ubierz na ręce grube rękawice i spróbuj palcami naciskać lód wzdłuż drzwi starając się go rozkruszać wyjmować kawałki. Próbuj co pewien czas otworzyć drzwi.
4
Jeżeli powyższe manewry nie pomogą otworzyć drzwi, sprawdź tylny bagażnik. Jeżeli się otworzy spróbuj wczołgać się przez niego do auta. Szczególnie nie powinno to sprawić większej trudności jeżeli masz hatchback.
5
Zapal samochód i włącz ogrzewanie. Odczekaj przynajmniej 5 minut i spróbuj otworzyć drzwi z wewnątrz. Otwierając na siłę drzwi nawet z wewnątrz, może uszkodzić uszczelki.
6
Jeżeli masz możliwość i czas, spróbuj podciągnąć zasilanie elektryczne w okolice auta i podłączyć suszarkę, kierując strumień ciepła wzdłuż zamarzniętej szczeliny drzwi. Nie trzymaj jej w jednym miejscu, tylko przesuwaj w górę i w dół i jak widzisz że lód się roztopił, spróbuj palcami go delikatnie usuwać.
Ostrzeżenia
- Nie używaj żadnych ostrych narzędzi do odkucia lodu z drzwi, bo możesz uszkodzić uszczelki, farbę albo zrobić sobie krzywdę,
Wskazówki
- Postaraj się parkować samochód w miejscach do których dostają się promienie słońca, wówczas łatwiej uniknąć zamarzniętych zamów i przymarzniętych drzwi.
- Spróbuj posmarować uszczelki cienką warstwą wazeliny (taką do samochodów), tłuszcz powinien zapobiec przymarznięci drzwi wzdłuż uszczelek. Uważaj jednak, aby nie ubrudzić ubrania wsiadając do auta.
Przeczytaj teraz: Jak zapobiec zamarzaniu drzwi w aucie?
Podobne porady
Zobacz równieżNauka Jazdy (21)Bezpieczna Jazda (41)Wypadki i Stłuczki Samochodowe (8)Doskonalenie Techniki Jazdy (17)
Na wszelkich bogów. "Nie ciąg"!? Czy autor jest z Kielc..?
A ja proponuję na jesieni przed mrozami posmarować uszczelki oliwą silikonową, lub preparatem zawierającym silikon. Po każdym myciu auta wycieramy uszczelki i ramy drzwi do sucha, jeżeli nie ma mrozu nanosimy cienką warstwę oliwy. Jeżeli i tak zdarzy nam się że drzwi przymarzną bo np. padała mżawka w czasie mrozu, to ja zawsze ręką obstukuję drzwi dookoła ręką przez rękawicę, wtedy lud kruszeje i drzwi się otwierają.
Druga sprawą jest też to, że często w zimie padają wkładki zamków, jeżeli jesteśmy trochę oblatani z autem, a jest to auto powyżej 10lat , warto jeszcze w lecie zdjąć tapicerkę drzwi sprawdzić nasmarowanie mechanizmów zamków od środka, a jeżeli mamy taką możliwość to przynajmniej co dwa lata je porządnie nasmarować. W zamki, tam gdzie wkładamy kluczyk, lejemy specjalny olej do zamów lub olej maszynowy (wydaje mi się że jest lepszy), nawet gdy używamy pilota, to pewnego dnia możemy być zdziwieni tym , że pilot nie działa, a wkładka zamka jest zatarta i kluczyk nie wchodzi lub się nie przekręca, wtedy reanimacja wkładki bez rozbierania zamka jest już raczej nie możliwa.
Lepiej zapobiegać niż leczyć, zapobieganie jest tańsze, mniej czasochłonne i możemy to zrobić jak jest ciepło :)
Czasami lepiej zrezygnować z jednego dnia przy piwie, niż potem nie móc się dostać do auta do czasu najbliższej odwilży :)
Druga sprawą jest też to, że często w zimie padają wkładki zamków, jeżeli jesteśmy trochę oblatani z autem, a jest to auto powyżej 10lat , warto jeszcze w lecie zdjąć tapicerkę drzwi sprawdzić nasmarowanie mechanizmów zamków od środka, a jeżeli mamy taką możliwość to przynajmniej co dwa lata je porządnie nasmarować. W zamki, tam gdzie wkładamy kluczyk, lejemy specjalny olej do zamów lub olej maszynowy (wydaje mi się że jest lepszy), nawet gdy używamy pilota, to pewnego dnia możemy być zdziwieni tym , że pilot nie działa, a wkładka zamka jest zatarta i kluczyk nie wchodzi lub się nie przekręca, wtedy reanimacja wkładki bez rozbierania zamka jest już raczej nie możliwa.
Lepiej zapobiegać niż leczyć, zapobieganie jest tańsze, mniej czasochłonne i możemy to zrobić jak jest ciepło :)
Czasami lepiej zrezygnować z jednego dnia przy piwie, niż potem nie móc się dostać do auta do czasu najbliższej odwilży :)
Miałem problem z mechanizmem ryglującym we wszystkich drzwiach w aucie zaparkowanym pod blokiem. Dzień wcześniej auto w myjni, noc w chłodnym ale niemroźnym garażu i kilka godzin na zewnątrz, pod blokiem w temp. od -11 do -16. Zamek centralny próbował otwierać i miałem wrażenie że trochę odsuwa rygiel ale tylko na ok. 20% i wraca, a i to tylko w drzwiach kierowcy. W pozostałych pełna blokada - zamarznięte na amen. Silniczki wyją - ruchu rygla brak. Kluczyk wchodził swobodnie do wkładki zamka w drzwiach kierowcy i dawał się przekręcać o jakieś 10 stopni w lewo i 5 w prawo. Drzwi na całym obwodzie przymarznięte, lód tylko trzeszczał, kiedy napierałem. Poprosiłem o pomoc wujka Google i mojego kochanego Tatę, jak mi już inwencji zabrakło. Oto moja opinia na temat poszczególnych metod ratunkowych:
Termofor z wrzątkiem, torby foliowe, butelki z ciepłą wodą to dobry patent ale na lekki mrozek. Niewiele mi dał pomysł z płonącym dezodorantem albo lakierem do włosów jako źródłem ciepła (jeśli masz tylko jedno opakowanie, bo jeśli masz całą zgrzewkę do dyspozycji to szanse na sukces rosną). Odświeżacz powietrza w spreyu kompletnie się nie chciał palić. Był też odmrażacz do zamków, ale za mały pojemnik, żeby go użyć wzdłuż krawędzi drzwi. Było podgrzewanie kluczyka zapalniczką i kręcenie nim w tempie 2x na sekundę w sposób zdecydowany ale ostrożny przez godzinę, ogrzewanie okolic zamka, krawędzi drzwi i samych drzwi w połowie wysokości płomieniami dwóch świec, a właściwie jednym płomieniem z dwóch świec (dzielniejszy na wietrze). Lakier do włosów odpalałem zapalniczką psikając równolegle do drzwi (stale utrzymując jakieś 8 cm dystansu od blachy, żeby lakieru nie uszkodzić) trochę poniżej zamka (płomień szedł od krawędzi do połowy drzwi, więc solidnie, tylko gasł co kilkanaście sekund i taki standardowy pojemnik wysokości półlitrówki (ale nie pamiętam ile tam lakieru było) poszedł w 2-3 minuty (robiłem przerwy, żeby plastikowy przycisk dyspensera mi się nie zapalił), więc w tej temperaturze jeden spray do włosów niewiele pomógł. Potem butelki z gorącą kranówą przykładane do zamka i krawędzi drzwi, potem plastikowy kanister z nieco ochłodzonym inną wodą wrzątkiem i podwójna duża reklamówka z gorącą kranówą. Tata mi dzielnie pomagał, zaliczyliśmy kolejne dwie godziny walki ale tylko zmarzliśmy, a ja w ramach premii za nieuwagę zalałem sobie spodnie i buty tą niezauważalnie letnią już pod koniec wodą pokapującą z toreb. Nowe, grube, wyglądały solidnie -czemu miałyby być nieszczelne? Poczułem lód dopiero odchodząc od auta, bo nogawka coś chłodna, sztywna i chrzęści. Odpuściliśmy sobie do rana. Rano przyjechał prąd 220V z czterdziestometrowego kabla i drzwi puściły po 45 minutach grzania zamka i całych drzwi dookoła + blachy w połowie wysokości, dwiema suszarkami 1500 W i 2000 W oraz opalarką eletryczną chyba o mocy 1500 W z dyszą szczelinową. Dobrze jest osłonić od góry ogrzewany rejon. Ja robiłem to dłonią i przedramieniem i ciepłe powietrze utrzymywało się pod takim "daszkiem" odrobinę dłużej. W sumie od zauważenia problemu do jego usunięcia minęły cztery godziny - 3 pierwszego dnia i godzina następnego. Mam nadzieję, że wam pójdzie łatwiej. Ja po 30 minutach machania suszarkami rozważałem już wezwanie lawety i przewiezienie auta w jakieś ciepłe miejsce ale na szczęście suszarki i opalarka dały radę. Pozdrawiam.
Termofor z wrzątkiem, torby foliowe, butelki z ciepłą wodą to dobry patent ale na lekki mrozek. Niewiele mi dał pomysł z płonącym dezodorantem albo lakierem do włosów jako źródłem ciepła (jeśli masz tylko jedno opakowanie, bo jeśli masz całą zgrzewkę do dyspozycji to szanse na sukces rosną). Odświeżacz powietrza w spreyu kompletnie się nie chciał palić. Był też odmrażacz do zamków, ale za mały pojemnik, żeby go użyć wzdłuż krawędzi drzwi. Było podgrzewanie kluczyka zapalniczką i kręcenie nim w tempie 2x na sekundę w sposób zdecydowany ale ostrożny przez godzinę, ogrzewanie okolic zamka, krawędzi drzwi i samych drzwi w połowie wysokości płomieniami dwóch świec, a właściwie jednym płomieniem z dwóch świec (dzielniejszy na wietrze). Lakier do włosów odpalałem zapalniczką psikając równolegle do drzwi (stale utrzymując jakieś 8 cm dystansu od blachy, żeby lakieru nie uszkodzić) trochę poniżej zamka (płomień szedł od krawędzi do połowy drzwi, więc solidnie, tylko gasł co kilkanaście sekund i taki standardowy pojemnik wysokości półlitrówki (ale nie pamiętam ile tam lakieru było) poszedł w 2-3 minuty (robiłem przerwy, żeby plastikowy przycisk dyspensera mi się nie zapalił), więc w tej temperaturze jeden spray do włosów niewiele pomógł. Potem butelki z gorącą kranówą przykładane do zamka i krawędzi drzwi, potem plastikowy kanister z nieco ochłodzonym inną wodą wrzątkiem i podwójna duża reklamówka z gorącą kranówą. Tata mi dzielnie pomagał, zaliczyliśmy kolejne dwie godziny walki ale tylko zmarzliśmy, a ja w ramach premii za nieuwagę zalałem sobie spodnie i buty tą niezauważalnie letnią już pod koniec wodą pokapującą z toreb. Nowe, grube, wyglądały solidnie -czemu miałyby być nieszczelne? Poczułem lód dopiero odchodząc od auta, bo nogawka coś chłodna, sztywna i chrzęści. Odpuściliśmy sobie do rana. Rano przyjechał prąd 220V z czterdziestometrowego kabla i drzwi puściły po 45 minutach grzania zamka i całych drzwi dookoła + blachy w połowie wysokości, dwiema suszarkami 1500 W i 2000 W oraz opalarką eletryczną chyba o mocy 1500 W z dyszą szczelinową. Dobrze jest osłonić od góry ogrzewany rejon. Ja robiłem to dłonią i przedramieniem i ciepłe powietrze utrzymywało się pod takim "daszkiem" odrobinę dłużej. W sumie od zauważenia problemu do jego usunięcia minęły cztery godziny - 3 pierwszego dnia i godzina następnego. Mam nadzieję, że wam pójdzie łatwiej. Ja po 30 minutach machania suszarkami rozważałem już wezwanie lawety i przewiezienie auta w jakieś ciepłe miejsce ale na szczęście suszarki i opalarka dały radę. Pozdrawiam.
A ja każdego roku pod koniec października smaruje uszczelki takim tłustym preparatem w sprayu i nigdy nie mam problemów .
ja juz kiedys wchodzilem do seicento przez bagaznik ;p drzwi mialem zamkniete tylko bagaznik otwarty. i dalem mu kluczyki zeby sie nie nudzil i ja sprzatalem bagaznik ;p i rzucil te kluczyki tak celnie pod pedaly ;p musialem siegac xD :P
Zobacz podobne porady
Święta i Uroczystości
Jak spędzić Dzień Ojca?
Dzień Matki już jest za nami. Najwyższa pora aby zacząć myśleć o naszym tacie oraz Dniu Ojca (23 czerwiec). Robienie...Zobacz video-porady
Zobacz galerie
Jak dbać o akumulator zimą?
Najczęstszą przyczyną problemów z odpaleniem samochodu zimą jest rozładowany akumulator...
Najczęstszą przyczyną problemów z odpaleniem samochodu zimą jest rozładowany akumulator...












