Zacznij pisać artykuły!

zarejestruj się lub zaloguj się

weekends
tipy  Entuzjasta | 1060 punktów Motto życiowe: Strona www: weekends.pl
Dodaj do znajomych Wyślij wiadomość
Zawód: Lokalizacja: łódzkie, Łódź Zalogowany: 2009-04-14 kanał RSS
O mnie:

Komentarze użytkownika

Zobacz wszystkie komentarze [2]
Przydałby mi się taki masaż głowy, szkoda że specjalistka jest tak daleko :)
A u mnie deskę już korniki zjadają ;)

Komentarze innych użytkowników

Zobacz wszystkie komentarze [5]
Praga jest przepiękna i warto tam jechać chociażby na jeden weekend. Oczywiście jeśli chodzi o spanie to najlepiej spać w hostelu - tanio i w centrum.
Polecam jeszcze lody na Starowiślnej, na Kazimierzu. Obowiązkowy punt wycieczki! :)
Zwracam się do wszystkich turystów, którzy kochają górskie piesze wycieczki. Każdy z was, kto ceni sobie klimat gór i uroczych zakątków będzie wyjątkowo rozczarowany jeśli trafi do schroniska na Stefance (Koziej górce). Po ostatnim pobycie czuję się zobowiązany powiadomić wszystkich amatorów gór, że jeszcze nigdy nie zostałem potraktowany w tak prymitywny, chamski i nikczemny sposób jak kilka dni temu (18.VI.2010) w owym schronisku. Myślę, że każdy, kto wybiera się w góry i zamierza nocować w podobnym obiekcie liczy na miłą atmosferę i serwis ze strony obsługi. Rozczarowanie po spotkaniu z personelem tejże placówki może jednak przyćmić urok wycieczek na długi czas. Przedstawię zatem pokrótce powód mojego zbulwersowania: Zaprosiłem kilku przyjaciół z różnych zakątków Polski chcąc im pokazać piękno Beskidów. Zarezerwowałem więc pokój 6-osobowy. Uprzedziłem obsługę, że wyjdziemy w późnych godzinach wieczornych (po 22). Potwierdzili, że pomimo późnej godziny będą czekać. Poprzez warunki pogodowe (różnie to w górach bywa), czyli wielką ulewę i zmrok dotarliśmy tam przed północą. Pomimo pukania, dzwonienia i telefonu odpowiedziała nam cisza. Stwierdziliśmy, że nie będzie się uporczywie dobijać tym bardziej, że byliśmy spóźnieni i udaliśmy się na palenisko oddalone o kilka metrów. Zapaliliśmy ogień (w przeznaczonym do tego miejscu). W samym schronisku panowała cisza i można było odnieść wrażenie, że budynek jest pusty. Po mniej więcej godzinie drzwi otworzyły się na chwile, ktoś wyjrzał na zewnątrz, po czym znowu je zamknął. Noc spędziliśmy pod wiatą, która nas oszczędziła od ulewy. Nad ranem (około 7) zadzwoniłem do schroniska z zapytaniem czy nam otworzą. Usłyszałem zimny kobiecy głos oświadczający, że otwierają dopiero za pół godziny. Wspomniałem, że siedzimy tam już całą noc i w akcie niezmiernie litościwej łaski otworzyli nam drzwi wpuszczając na stołówkę. Nikt się nie przywitał. Jedyne, co usłyszałem to wyrzuty, że tak późno się nie przychodzi i obsługa ma ręce pełne roboty przez cały dzień. Ponadto usłyszeliśmy iż nie wolno nam było palić ogniska, ponieważ nie zapytaliśmy o zgodę (!!!!). Od tego momentu rozmowa stawała się coraz bardziej absurdalna. Miałem wrażenie, że czas w tym miejscu stanął gdzieś w głębokiej komunie. Nie dostaliśmy nawet wrzątku (pierwsze trzeba zarezerwować pokój). Jedynie barszcz za 4 zł (jeśli to miała na myśli kobieta mówiąc, że ma ręce pełne roboty to szczerze współczuje. Mam nadzieje, że się nie przepracuje i wypłacą jej sowitą emeryturę za ryzyko zawodowe i uszczerbki na zdrowiu za zalanie barszczu z torebki. Pomimo przeprosin za spóźnienie usłyszeliśmy złotą radę: „nie idzie się w góry w taką pogodę”. Tak więc jeśli będziecie szli na Kozią górkę i tak jak nas zaskoczy was deszcz w połowie drogi, to lepiej odwróćcie się na pięcie i zejdźcie na dół. Chciałbym skierować kilka słów do personelu (mam na myśli konkretnie trzy osoby, jako że innych ludzi nie widziałem i zaznaczam, że mam na myśli tylko ową trójkę). Proszę państwa, Komunizm w naszym kraju skończył się około 20 lat temu i pomimo, że waszym zachowaniem wyraźnie zatrzymaliście się w tej epoce to przypominam, że na dole wszystko już wygląda zupełnie inaczej. Przede wszystkim sentencja: „Czy się stoi czy się leży, to 5 złotych się należy” już dawno stała się tylko archaicznym wspomnieniem socjalizmu. Dajecie gościom poczucie, iż są skazani na łaskę i niełaskę bogów na Olimpie. Stefanka wprawdzie Olimpem nie jest, ale tak samo można z niej z wielkim hukiem zlecieć. Z pewnością wyzyskacie jeszcze kliku turystów, ale gwarantuję, że odwiodę każdego od odwiedzin tego miejsca. Brak wam nie tylko serdeczności tak często spotykanej w górach, co najzwyczajniej profesjonalizmu. Pomimo faktu, że Stefanka jest pięknym miejscem to wasze plebejskie maniery, ignorancja i gruboskórność potrafią zostawić rysę na bardziej wrażliwych osobach. Nie wiem czy znane jest wam słowo etyka i właściwie po rozmowie z wami nie widzę sensu apelowania o empatię w waszym przypadku. Wasz serwis jest porażką na kilku płaszczyznach. Jako obiekt turystyczny nie dbacie o dochód, bo straciliście sporo skazując nas na nocleg na zewnątrz. Brakiem jakichkolwiek zdolności dyplomatycznych pogorszyliście jedynie sytuację i nie mieliśmy ochoty zostać tam ani sekundy dłużej. Co do ogólno pojętej życzliwości wobec bliźniego wolę już się nie wypowiadać. Sprawiacie wrażenie jakbyście odbywali karę musząc obsługiwać turystów. Jestem pewien, że znalazłoby się wiele osób chętnych na wasze miejsca. Takich, które doceniłyby fakt, że mogą przebywać w górach pośrodku lasu i nie szczędziłoby turystom przynajmniej uśmiechu. Nie zdradziliście wprawdzie nazwiska właściciela, choć byliście do tego zobowiązani. Na jego miejscu poczyniłbym jednak małe roszady personalne dla dobra interesu i gości. Żegnam Turysta
ja zapraszam do naszej kwatery w Piwnicznej, narty, turystyka, wypoczynek, niskie ceny - sprawdź więcej info na stronie http://www.piwniczna.kwatery.prv.pl pozdrawiam
Świetnie, świetnie, ale śniegu nie ma póki co ;(. Mam nadzieję, że szybko spadnie. Na nartach tona kurzu się zebrała.

Znajomi

Madzik
Wszyscy znajomi

Reklama

Zainteresowania

Motto życiowe:

Zawód:

Hobby i Zainteresowania:

Ulubione książki:

Ulubione filmy i programy telewizyjne:

Wykształcenie:

Stowarzyszenia, związki, kluby:

Ulubiona muzyka:

Jestem ekspertem w:

copyright by wwb.pl